Spotkałam osobę cierpiącą na ciężką depresję i negatywne myśli. Stała się wycofana i odizolowana, ponieważ nikt nie słuchał jej historii ani jej nie rozumiał. Z pełnym współczucia sercem starałam się podejść do niej z autentycznym zrozumieniem i empatią, jednocześnie starając się praktycznie wyrazić język miłości, taki jak język matki.
Potem powiedziała: „ Czy naprawdę istnieją na świecie tak dobrzy ludzie? Poświęciliście swój wysiłek, swój czas, a nawet zapewniliście pyszne domowe jedzenie . Nadal tu jesteście, cierpliwie na mnie czekacie z tak serdeczną życzliwością”.
W przyszłości nadal będę obejmować wszystkich kochającym językiem Matki Maryi, stając się w ten sposób ciepłą osobą, która dzieli się miłością z tym jałowym światem.
© Unauthorized reproduction or redistribution is prohibited.
7