Przyjęto mnie do szpitala na prosty zabieg. Cały dzień spędziliśmy w trzyosobowym pokoju z zasłoniętymi zasłonami, nie znając swoich twarzy i czując się niezręcznie.
Czy jako osoba praktykująca język miłości matczynej mogłam po prostu milczeć? Haha.
Wykorzystując moment, w którym odsuną kurtynę i wyjdą
„Cześć. Co cię tak źle boli?”
Przekazałem nawet słowa otuchy, mówiąc: „Wracaj szybko do zdrowia!”
Potem starsze siostry wyraziły swoją wdzięczność, zauważając, że atmosfera w sali szpitalnej w końcu ożywa. Były bardzo szczęśliwe i nawet zaproponowały, żebyśmy podzieliły się ciastem. Powiedziały, że spotkamy się nawet po wypisie~^^
Język miłości matki jest najlepszy!😍💓👍💯💪
Dziś znów ćwiczę język miłości Matki!!^^
© Unauthorized reproduction or redistribution is prohibited.
14