Codziennie rano w drodze do pracy zatrzymuję się w sklepie spożywczym.
Zacząłem od przywitania się z szefem.
Powiedziałem właścicielowi, który przywitał mnie z uśmiechem: „Uważaj, żeby się nie przeziębić i daj z siebie wszystko!”
Poczułem się dobrze, że mój szef również mnie wspierał.
Rozpoczniemy miłe rozmowy w „Matczynym języku miłości” zawsze i wszędzie!
© Unauthorized reproduction or redistribution is prohibited.
172